niedziela, 19 stycznia 2014

Rozdział czternasty "Zagadki"

Razem z Mick'iem wróciłam do pokoju ze świeczkami. Tym razem miałam miałam utrzymać płomień jak najdłużej. Mick po półgodzinie musiał wyjść uzupełnić ważne papiery więc zostałam sama. Zaczęłam myśleć nad tym chłopakiem pod kapturem. Jestem prawie pewna że to był Jack! Tylko że on nie miał kolibra. Taki szczegół by mi przecież nie uciekł... Przez moment nawet wydawało mi się że chciał nazwać mnie dziewczynką. Od teraz będę za wszelką cenę musiała zobaczyć jego twarz. Nagle ktoś chwycił mnie od tyłu
- Chcesz spalić cały zamek? - spojrzałam na płomień sięgający sufitu - Uspokój się. - poczułam jego oddech na policzku a tam gdzie mnie trzymał ciepło. To nie jest Jack. Płomień wrócił do poprzedniej postaci. - Dobrze. Uważaj następnym razem. - puścił mnie - O kim się tak rozmarzyłaś?
- Kim jesteś? - odwróciłam się do niego - Zdejmij kaptur i powiedz mi kim jesteś.
- Nie mogę tego zrobić. - zasłonił się jeszcze bardziej kapturem - Nie teraz.
- Dlaczego? - skrzyżowałam ręce - Z resztą nie ważne. Zostaw mnie.
Wybiegłam do góry. Słońce było już wysoko na niebie. Wyszłam przez bramę i postanowiłam przejść się po okolicy. To nie jest Jack. Kiedy on mnie dotykał czułam zimno... A u niego... normalne ludzkie ciepło. Weszłam do lasu. Znalazłam małą polanę z jeziorkiem. Usiadłam na brzegu i spojrzałam w spokojną taflę wody. Mam powoli dość tych żywiołów. Zdjęłam buty i zamoczyłam nogi
- Dobrze że jest ciepło... - spojrzałam w słoneczne czyste niebo - Mój mały azyl.
Po chwili spokoju zadzwonił telefon w mojej kieszeni.
- Skąd ja mam telefon? - wyjęłam go z kieszeni - Nieznany numer? - odebrałam i przyłożyłam do ucha - Halo?
- Witaj Maleńka. - ten głos zmroził mi krew w żyłach - Pewnie dziwi cię fakt że masz telefon i ja wiedziałem jaki ma numer. Odpowiem ci od razu na te pytania. Mój kret ci go podrzucił. - przypomniałam sobie jak kaptur mnie zaskoczył przy świecach - Po twoim milczeniu wnioskuje że się domyślasz kto to.
- Czego chcesz? - warknęłam zła ściskając mocno telefon ze złości
- Mam w planach cię odwiedzić. Wiem gdzie jesteś więc to nie jest takie trudne. - położyłam jedną rękę na trawie i mocno ją ścisnęłam - Uczysz się tam kontroli prawda? - trawa zaczęła się palić - Dobrze przejdę do sedna. - zamilkł na chwilę
- James? - zmartwiłam się jego milczeniem
- Unikaj bycia samej. - rozłączył się
- Co to ma być? - spojrzałam zdziwiona na telefon a płomień zgasł - O co ci chodzi?
Wstałam, wzięłam buty w rękę i poszłam do domu. Kiedy nogi mi wyschły założyłam buty. Cały czas czułam że ktoś mnie obserwuje ale nie zwracałam na to większej uwagi. Weszłam na dziedziniec zamku i rozejrzałam się dookoła. Było tu tylko kilka osób. W jednym kącie siedziała mała czarnowłosa dziewczynka skulona i smutna. Podeszłam do niej
- Co się stało malutka? - pochyliłam się do niej - Czemu jesteś smutna?
- Hm? - spojrzała na mnie zdziwiona a jej oczy błysnęły - Ogień.
- Słucham? - do nas podszedł kapturek - Kim ona jest kablu?
- Jaki kablu? - warknął zły a dziewczynka spojrzała na niego
- Woda... - wymamrotała a jej oczy zrobiły się niebieskie
- Woda? - zwróciłam się z powrotem do dziewczynki - Kim jesteś?
- Nie boicie się mnie? - zobaczyłam promyk radości w jej oczach - Nie boicie prawda?
- Jak można się bać małej dziewczynki? - usiadłam obok niej i oparłam się o ścianę - Powiedz jak się nazywasz?
- Tata nie dał mi imienia...
- A mama? - chłopak podszedł do niej zainteresowany
- Nie znam jej. Zginęła przy moim porodzie... - jej oczy stały się puste - Tata mnie za to nienawidzi.
- Kim jest twój tata? - przytuliłam ją do siebie a w tej samej chwili na plac wyszedł Mick
- To on. - dziewczynka wskazała na Mick'a
- Wiedziałem że jest stary ale... Żeby dziecka się dorobić... - mruknął chłopak powstrzymując śmiech - Ej! Mick! Chodź opowiesz mi o swoich podbojach miłosnych!
- Ja w to nie wierzę... - uderzyłam się ręką w czoło

3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Błagam cię zacznij oddzielać jej przemyślenia i wypowiedzi innych ludzi inaczej niż myślnikami bo to czasem się myli czy to mówi ona czy nie

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz więcej wątków :D

    OdpowiedzUsuń